Wycinki w Nadleśnictwie Miękinia mimo moratorium. Mieszkańcy i społecznicy alarmują

4 lutego 2026
Wycinki w Nadleśnictwie Miękinia mimo moratorium. Mieszkańcy i społecznicy alarmują

W Lasie Mokrzańskim i Lesie Ratyńskim, na terenie Wrocławia, doszło do wycinek drzew na obszarach objętych ministerialnym moratorium lub planowanych do ochrony jako starolasy. Społecznicy wskazują na usunięcie także starych i cennych drzew, a Nadleśnictwo Miękinia tłumaczy działania względami bezpieczeństwa i ochroną sanitarną lasu. Sprawą zajmują się już Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Wycinki prowadzone na terenach objętych ograniczeniami wywołały duże poruszenie wśród mieszkańców i organizacji społecznych związanych z ochroną przyrody. Jak wynika z ustaleń opisywanych przez OKO.press, w Lesie Mokrzańskim wycięto około 30 dębów w wieku od około 100 do 155 lat. Z kolei w Lesie Ratyńskim prace wykryto w sześciu wydzieleniach, w tym na terenach wskazywanych do ochrony jako starolasy.

Społecznicy z inicjatywy Ratujmy Las Mokrzański podnoszą, że część prac miała być realizowana poza aktualnym Planem Urządzenia Lasu, jako tzw. cięcia przygodne lub sanitarne. Ich zdaniem utrudnia to społeczną kontrolę nad skalą pozyskania drewna i ocenę zasadności takich działań. Alarm podniesiono po zgłoszeniach mieszkańców oraz po wizjach lokalnych w terenie.

Tłem sporu jest ministerialne moratorium na wycinkę w najcenniejszych lasach, ogłoszone w styczniu 2024 roku. Ograniczenia miały być elementem szerszych działań na rzecz ochrony cennych przyrodniczo obszarów leśnych. Według relacji przytaczanych w artykule, część terenów objętych sporem znajduje się właśnie w obszarach objętych zakazem lub ograniczeniem wycinki, a część jest brana pod uwagę jako przyszłe starolasy.

Nadleśnictwo Miękinia odpiera zarzuty i przekonuje, że działało zgodnie z prawem. Leśnicy powołują się na art. 9 ust. 1 ustawy o lasach, wskazując, że cięcia były związane z bezpieczeństwem publicznym oraz ochroną sanitarną drzewostanów. W Lesie Mokrzańskim miało chodzić m.in. o stare dęby zaatakowane przez szkodnika, a w Lesie Ratyńskim o jesiony osłabione chorobą. Nadleśnictwo zaznacza również, że prace nieplanowane, wynikające z obowiązków ustawowych, nie były konsultowane ze stroną społeczną.

Strona społeczna zwraca jednak uwagę, że taka interpretacja przepisów może w praktyce osłabiać sens moratorium i pozwalać na prowadzenie prac nawet tam, gdzie ochrona miała być szczególnie silna. Dodatkowe kontrowersje budzi także wywóz drewna z obszarów objętych sporem, ponieważ — jak podnoszą społecznicy — może to utrudnić późniejszą ocenę skali i charakteru wykonanych cięć.

Sprawa pokazuje, że wokół zasad ochrony najcenniejszych lasów wciąż istnieją poważne wątpliwości interpretacyjne. Ostateczne rozstrzygnięcie, czy działania Nadleśnictwa Miękinia były zgodne z duchem i zakresem moratorium, może mieć znaczenie nie tylko lokalne, ale także szersze — dla sposobu ochrony starolasów i lasów społecznych w całej Polsce.

Wycinki w Nadleśnictwie Miękinia mimo moratorium. Mieszkańcy i społecznicy alarmują

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zamknij przybornik